Menadżer Ariany Grande, Scooter Braun, udzielił wywiadu Calowi Fussmanowi, w którym poruszył temat jej traumy po ataku terrorystycznym w Manchesterze, niechęci do śpiewania jej własnych piosenek, noszenia tych samych kostiumów z trasy i emocjonalnym spotkaniu z rodzinami ofiar.

”Ten terrorysta popełnił błąd.. Wybrał nieodpowiedni koncert”, powiedział w rozmowie w programie Big Questions. ”Jeśli myślał, że uciekniemy to nie zna Ariany i z pewnością nie zna mnie. Chciałem kontynuuować koncertowanie bez zmian. To było niesprawiedliwe. Idiotycznym było z mojej strony wymaganie tego od niej. Jej fani zginęli, ludzie wciąż byli identyfikowani, inni z kolei walczyli w szpitalach o swoje życie, a ona doznała traumy. Powiedziała, ’Nie mogę już więcej śpiewać tych piosenek i zakładać tych kostiumów, zwariowałeś?’”.

”Kiedy dotarło do niej, że jej fani zgineli, była naprawdę bardzo smutna. Płakała całymi dniami, przeżywała to wszystko – każdą twarz, każde imię [ofiary], które ogłoszono. Nie kryła się z emocjami – po prostu taka jest”.

Braun po raz kolejny przytoczył również wiadomość od Ariany, dzięki której narodził się pomysł zorganizowania koncertu charytatywnego One Love Manchester – nie po dwóch, trzech miesiącach, lecz w ciągu dwóch tygodni od ataku, co według jego opinii było najlepszym terminem:

”Po całym dniu rozmowy zacząłem odwoływać całą trasę i nasi agenci ubezpieczeniowi zgadzali się z nią, ”cokolwiek ona chce, wypłacimy wam pieniądze za całą trasę koncertową, więc nie będzie musiała nic robić”. Miałaby mnóstwo pieniędzy bez robienia czegokolwiek. Wiedziała o tym”.

”I zanim wróciłem do Los Angeles, dostałem od niej 16 wiadomości z treścią ’zadzwoń do mnie’, zadzwoniłem i powiedziała: ”Scooter, jeśli nie zrobię czegoś, nie jestem tą osobą, za którą się uważam i ci ludzie umarli na próżno. Muszę szybko wrócić”. Myśleliśmy o tym i zaleciłem jej, aby dała sobie dwa tygodnie [na odpoczynek], powiedziałem, że chcę, aby poszła do terapeuty i przygotowała się odpowiednio na to, ponieważ to będzie duże wyzwanie”.

”Gdy tylko Ariana powiedziała ’tak’ w ciągu 24 godzin zabukowałem koncert w 90%. Ona zaczęła pracować nad tym co zaprezentuje, ja rozmawiałem z Live Nation przez telefon próbując znaleźć halę. Nie wiedziała o niczym, taki był układ – Ariana nic nie wie, bo musi się skupić na tym co zrobi, a ja zajmę się resztą, ponieważ zbyt dużo nosiła na swoich barkach. Powiedziałem, że zdradzę jej jak to wszystko będzie wyglądało dwa dni przed koncertem, lecz przez następne dwa tygodnie ma pracować nad sobą. Jak na malutką włoszkę, [Ariana] jest twarda jak gwoździe”, powiedział.

Braun wspomniał również o kontakcie Ariany z fanami. ”Jej fani są dla niej światem, który kocha. Nawiązuje z nimi bliższe relacje i jest w kontakcie. Gdy nagrywa swój album prezentuje go najpierw kilkorgu z nich, zanim zrobi to przed wytwórnią i pyta, które piosenki lubią najbardziej, aby mieć pewność, że reprezentują ich, a nie tylko ją”.

Ariana i Scooter odwiedzili poszkodowanych w Royal Manchester Children’s Hospital, a potem udali się na spotkanie z rodzinami ofiar. Braun opisał je jako ”najcięższe dwie godziny w ich życiu”.

”Po spotkaniu z pierwszą rodziną zastanawialiśmy się, czy damy radę? Rozmawialiśmy o tym i doszliśmy do wniosku, że musimy, po czym [Ariana] usiadła i rozmawiała z każdą z tych rodzin. To więcej niż bycie supergwiazdą — to bycie nadczłowiekiem.”

Na pytanie, czy czuł, że musi ją chronić, odpowiedział, ”Pomagaliśmy sobie nawzajem. Po spotkaniu z pierwszą rodziną musiałem jej pomóc, bo była bardzo przejęta, natomiast po spotkaniu z rodziną, której matka przyjechała tylko po jej dzieci po koncercie i zginęła, i widząc ojca tej rodziny, który nie tylko stracił swoją partnerkę, ale musi teraz dbać o wszystko sam, byłem zagubiony i Ariana pomogła mi się zebrać po wyjściu tej rodziny. Moja żona jest bohaterem w naszym domu i nie wyobrażam sobie życia bez niej. To było niesamowicie trudne. Ale za każdym razem, gdy było nam ciężko przypominaliśmy sobie nawzajem, że my wrócimy do domu i nasi najbliżsi tam będą. A ta matka nigdy nie wróci do domu, ten syn nigdy nie wróci do domu, ta córka nigdy nie wróci do domu i ten ojciec nigdy nie wróci do domu.. Bez względu na to jak bardzo czuliśmy się przygnębieni, nie mieliśmy prawa do przerwania tych spotkań”.

Odsłuchaj pełny wywiad poniżej: